Justin Timberlake w nietypowy sposób testuje swoje nowe piosenki. Wokalista zdradził, że po nagraniu każdego kawałka sprawdza, czy utwór brzmi dobrze... w aucie.
- Przeprowadzam tak zwany test samochodowy - oświadczył artysta. - Wiele osób słucha moich utworów w samochodzie, więc gdy już nagram piosenkę, włączam ją w aucie i słucham, jak brzmi na niedużych głośnikach. Potem wracam do studia i naprawiam to, co trzeba. Mówię wam, test samochodowy działa.
Na razie nie dowiemy się czy testowane przez piosenkarza utowry wpadają w ucho. Jego dyskografię zamyka album wydany cztery lata temu.