Popularność Roberta Pattinsona utrudnia mu robienie wielu rzeczy. Przez swoją rozpoznawalość aktor nie może już śpiewać w kameralnych knajpkach Londynu.
Odtwórca roli Edwarda od dawna podkreśla, że muzyka jest jedną z jego największych pasji. Do momentu zdobycia światowego rozgłosu Pattinson regularnie odwiedzał małe londyńskie kluby, śpiewał przed publicznością i wymyślał piosenki na poczekaniu. Teraz gwiazdor obawia się, że jego obecność w którymkolwiek z ulubionych lokali wywołałaby zbiorową histerię.
- Większość mojej muzyki powstawała od razu na scenie - tłumaczy Pattinson. - Łaziłem po niewielkich klubach, wskakiwałem na scenę z przygotowanymi dwoma wersami piosenki, a potem, gdy już grała muzyka, pod wpływem presji wymyślałem na poczekaniu nowe słowa i po prostu je wyśpiewywałem. Teraz gdy siadam do biurka i piszę tekst, wychodzą bzdury.