Naukowcy odkryli, że leniwce mogą paść atakiem dwa razy od nich mniejszej sowy. Odkrycie to potwierdziło, że poza koroną drzewa leniwce są zupełnie bezbronne, a głównym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa jest ochronne ubarwienie.
Leniwce są dość dobrze przystosowanie do życia w koronach drzew. Przedstawiciele leniwców pstrych (Bradypus variegatus) są jednymi z najbardziej ślamazarnych na świecie ssaków. Żyją w lasach Ameryki Środkowej i Południowej. Wyjątkowa powolność pomaga im uniknąć dostrzeżenia przez drapieżniki. Kamuflażu leniwca w koronie drzewa dopełniają obecne w jego futrze, zielone glony. Problem zaczyna się, gdy zwierzę musi się poruszyć – wtedy łatwo je zauważyć i dopaść. Leniwce są szczególnie narażone na wykrycie mniej więcej co osiem dni, gdy podejmują wyprawę „do toalety” i schodzą z drzewa, na którym przesiadują. Opuszczając schronienie wśród gałęzi stają się wiele bardziej widoczne.
Naukowcy odkryli, że podczas takiego zejścia z drzewa leniwiec został zaatakowany przez sowę. Była ona o wiele mniejsza i lżejsza niż leniwiec. Badacze byli zaskoczeni, odkrywając, kto zapolował na leniwca. - To stosunkowo duże zwierzę. Można by oczekiwać, że polującymi na niego drapieżnikami będą jedynie oceloty i pokrewne jastrzębiom harpie – tłumaczy jeden z nich.